21...

16:14:00

po tym ciężkim dla mnie roku, chyba czas na podsumowanie ;) Dzialo sie bardzo duzo, mnostwo zmian, raczej musze przyznac ze byl to najtrudniejszy rok dla mnie. Mysle ze koniec koncow te wszystkie rzeczy mnie wzmocnily i okazaly sie wielkim plusem.Wszystko dzialo sie tak szybko! Spokojnie moglabym obdzielic 5 lat zycia wszystkimi wydarzeniami i tez byloby nieźle ;p Jednak 2009, 20 rok zycia, byl dla mnie dobrym czasem, choc okupionym czesto łzami, ciezka pracą, wyzwaniami, pokonywaniem wlasnych słabosci... Az strach pomyslec co bedzie dalej. Jednak jesli nie zwolni sie tempo , bede bardzo zadowolona :) Bardzo poznalam siebie, udalo mi sie odzyskac moje cechy ktore w pewnym momencie zycia porzucilam, lub tez stracilam, cale szczescie jest teraz tak jak bym chciala zeby bylo, na co pracowalam dobrych pare miesiecy i mysle, nie chwalac sie za bardzo aczkolwiek jednak troche proznosci w tym jest, stalam sie lepszą osobą! A ukoronowanie (doslownie i w przenosni ^^) "mojego roku " (jakos zawsze licze rok od urodzin do urodzin nie kalendarzowo, jakos tak jest chyba wygodniej :D ), bylo na moich najcudniejszych urodzinach ever, gdzie bawilam sie najlepiej na swiecie, a moi przyjaciele zaskoczyli mnie tak pozytywnie jak nawet nie moglabym sobie wyobrazic ( szczegolne podziekowania za recznie robione pudlo z 21 prezentami i bajką o mnie! :D ).
Wniosek na zawsze? : ciezka praca, szczesliwe przypadki i marzenia daja w efekcie spelnienie tego co najskrytsze :)
oczywiscie jeszcze pare marzen do spelnienia nadal jest;) przydaloby sie jeszcze pare motylkow w brzuchu... ;p









You Might Also Like

1 komentarze

  1. A no to może pomożemy tym motylkom?:)

    OdpowiedzUsuń